blog Justyny Czebanyk

kot-kociak-zostać-kotem-jakoturystka

Krótki poradnik, jak być kotem

Wszyscy pytają, jak zostać kotem. Z okazji Światowego Dnia Kota zdradzę Wam ten najpilniej strzeżony sekret.

Jest jednak ważna rzecz, o której musicie wcześniej wiedzieć: nie dawajcie tego tekstu do czytania swojej drugiej połówce. W związku bowiem tylko jedna osoba może być kotem. Kto pierwszy, ten ma więcej karmy. Kto bez związku, ten ma całą dla siebie, ale musi też ją sam przynieść do domu.

Sen

Najstarsze osobniki w stadzie wiedzą już, że najważniejszy jest sen. Nie daj więc sobie wmówić, że kto rano wstaje, ten ma dłuższy dzień. Nie spiesz się, wyśnij wszystko, co było zaprojektowane pod powiekami na tę noc. Zaprogramuj się tak, by nie słyszeć budzików ani pomruków innych kotów. Nie wiedzą, co dobre. Otwórz oczy i wstań dopiero wtedy, gdy przestaną cię zauważać. Zaraz, zaraz, ja powiedziałam „wstań”? Wróć. Otwórz jedno oko i przeciągnij się leniwie. Zrób to samo z drugim okiem. Gotowe? No to wstajemy. Ale po co ten pośpiech? Zsuń jedną łapkę, potem drugą. Doliczyłeś do czterech? Dzielny kot, zasługujesz na odpoczynek.

Hm, a co to za dźwięk tak przyjazny dla uszu? Tak! To twój prawdziwy budzik, jedyny w swoim rodzaju. To on jedyny jest w stanie postawić cię na nogi jak nikt inny. On sprawia, że serce bije ci szybciej i jesteś w stanie zrobić te kilka pierwszych kroków poza sypialnię. Jeszcze raz. O tak, nic tak nie pobudza jak skrzypienie drzwiczek od lodówki. Teraz jesteś prawdziwie gotowy zacząć dzień.

Jedzenie

Jeśli chodzi o jedzenie, zapamiętaj: nie okazuj głodu, dopóki inne koty są w pobliżu. Grymaś dopóki się da, zawsze jest szansa, że dostaniesz dzięki temu lepsze danie lub większą porcję. Kręć wąsem i obwąchuj każdy kawałek po pięć razy. Rano mniej doświadczone osobniki są mniej skłonne do walki i szybciej się poddają. Dla efektu możesz porozkładać jedzenie po całym pomieszczeniu, tak by było wszędzie, tylko nie na talerzu. Nim leniwie podrapiesz się za uchem, osiągniesz swój cel. Cała kuchnia twoja.

Praca

Gardź pracą, to dla ludzi-psów, co wesoło merdają ogonem na każdego i rzucają im się z radością na powitanie. Miej swoją kocią godność, niech inni zarabiają na twoje mięso. Pytasz, co będziesz robił cały dzień? Samo się w domu nie nabrudzi. Ktoś musi poprzewracać kwiatki, rozlać wodę w kuchni i zaznaczyć swoimi włosami ślady w całym mieszkaniu, a wszystko to pod pretekstem porządków.

Mieszkanie wysprzątane? Masz rację, zjedz coś, nie jadłeś już od godziny, a przecież na głodnego… No już, mnie nie musisz przekonywać. Z pełnym brzuchem to też nie robota, więc znajdź zaciszne miejsce i połóż się na chwilkę. Najlepiej niech będzie to karton, bez żadnych wygód, żeby innym nie było przykro. W końcu odpoczynek po pracy to nie nagroda, żeby leżeć na miękkim… A zresztą, po co udawać. Ty i ta klawiatura jesteście dla siebie stworzeni.

Szef myśli inaczej? Zaraz, zaraz, jaki szef? No tak, samiec alfa w ramach przetrwania gatunku wysłał cię do dżungli, żebyś mógł pokazać swoją prawdziwą naturę. Dasz radę, od czego masz kocie oczy. Trochę cieni do powiek i smokey eyes gotowy. Naucz się jeszcze mruczeć i od czasu do czasu pokazywać pazurki, a wszyscy będą cię drapać pod brodą. I za uchem. Tak, robisz to dobrze. Jeszcze kilka dni i oddadzą ci swoje kolana na wieczne siadanie. Tylko nie daj się głaskać pod włos i odchodź, gdy zaczyna im się podobać. Nie daj im się przyzwyczaić do swojej kociej obecności. W końcu nie ma nic na zawsze. Zapamiętałeś to dobrze, gdy skończyły się zapasy w lodówce.

Nastawienie

Te sytuacje srodze cię doświadczyły, dlatego zawsze oglądaj świat z szyderczo przymrużonymi oczami. Spraw, by inni, patrząc na ciebie, zastanawiali się, gdzie popełnili błąd. Mina twa niech wyraża znane kocie powiedzenie: „co ty wiesz o życiu, mugolu”. Zapewniam Cię, jeśli nie musieli nigdy jeść i spać jednocześnie, nie wiedzą nic. Dlatego najważniejsze: po każdej wykonanej czynności należy cię przerwa. 5 minut drzemki, 15, góra 50. Wyśpij się, a jak już to zrobisz, zacznij od początku. W końcu bycie kotem to niezła harówka.

*****

O różnicy między byciem kotem a byciem kotką najlepiej opowie wam życie.

Rzecz o drapaniu za uchem, scena pierwsza:

Idę sobie niespiesznie w deszczu, gdy z naprzeciwka wychodzi kot, przechodzi kulturalnie przez ulicę i jak gdyby nigdy nic zaczyna się do mnie łasić. Obcy kot, dodajmy, ale korzystam z puchatej dawki szczęścia.  

– Kobiety – zza płotu westchnął właściciel – jak nie podrapiesz wtedy, kiedy chce, zaraz idzie do nieznajomego i sama domaga się pieszczot. Pani popatrzy, on – wskazuje palcem na siedzącego na schodach kota – nie potrzebuje tyle czułości. A nawet jeśli, to ma dumę.

I nie wiem, czy pan ma smutne życie i mówi z autopsji, czy po prostu zna się na kotach…

Justyna

PS Drapanie za uchem jest lepsze od dumy. (To tak na wypadek, gdyby jednak nie chodziło o koty).

autorem zdjęcia jest Sticker Mule

  • super 🙂 świetne nawiązanie do prawdziwego kota- a mam kotkę w domu więc coś wiem na ten temat 🙂

    • Cieszę się, że udało mi się to realistycznie przedstawić. Również mam w domu kota i wiem, że jest to iście królewskie zwierzę. 😉

  • Przekonałaś mnie, zostaję kotem!

  • Drapanie za uszkiem jest super… Znaczy bycie drapanym. I bycie kotem też jest super!